Radio

BiperTV

Facebook

Galerie

Wydarzenia

Artykuły

Szukaj

Reklama

Reklama

Kryminałki: Pijany uciekał BMW

48 letni kierujący BMW chcąc uniknąć odpowiedzialności nie zatrzymał się do kontroli drogowej pomimo wydawanych sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Po chwili porzucił pojazd i ucieczkę kontynuował pieszo. W chwili zatrzymania miał w organizmie ponad promil alkoholu. Za popełnione czyny grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Do zdarzenia doszło w sobotni wieczór na terenie gminy Kodeń. Policjanci komisariatu w Terespolu zauważyli w rejonie stacji paliw mężczyznę, którego zachowanie wskazywało, że może znajdować się pod wpływem alkoholu. Gdy wsiadł za kierownicę BMW i odjechał natychmiast ruszyli za nim. Mundurowi podjęli próbę zatrzymania kierowcy do kontroli. Ten jednak nie reagował na dawane przez policjantów sygnały świetlne i dźwiękowe do zatrzymania.

W pewnym momencie wjechał na teren jednej z posesji, by kontynuować ucieczkę pieszo. Tam też zatrzymali go mundurowi. Ustalili też, że za kierownicą siedział 48-letni mieszkaniec gminy Kodeń, który zatrzymał samochód na posesji, którą zamieszkuje. Policjanci od razu wyczuli od 48-latka woń alkoholu. Ich wcześniejsze przypuszczenia potwierdziło też wykonane badanie stanu trzeźwości mężczyzny. Urządzenie wykazało ponad promil alkoholu w jego organizmie. Teraz ustalmy wszystkie okoliczności spawy. Za popełnione czyny grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Osoby kierujące pojazdem w stanie nietrzeźwości muszą się też liczyć z dotkliwymi konsekwencjami finansowymi. Niezależnie od orzeczonej kary, sąd obligatoryjnie orzeka świadczenie pieniężne w wysokości nie mniejszej niż 5 tysięcy złotych w przypadku osoby, która po raz pierwszy dopuściła się takiego czynu. W sytuacji, kiedy osoba po raz kolejny kieruje pojazdem w stanie nie trzeźwości świadczenie pieniężne jest nie mniejsze niż 10 tysięcy złotych.

 

materiał: Komenda Miejska Policji w Białej Podlaskiej
tekst i zdjęcia: Barbara Salczyńska-Pyrchla rzecznik prasowy KMP Biała Podlaska
opracowanie: Gwalbert Krzewicki

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi:

Udostępnij
Wyślij tweeta
Wyślij e-mailem

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Czytaj więcej o:

Reklama

Reklama

Zobacz więcej z tych samych kategorii

Reklama