Radio

BiperTV

Facebook

Galerie

Wydarzenia

Artykuły

Szukaj

Reklama

Reklama

„Z Generacją 6.0 – życie zaczyna się dopiero…”. Seniorzy z gminy Piszczac nie mają czasu na nudę! (film)

Aktywności, uśmiechu i zadowolenia, jakie przejawiają seniorzy z gminy Piszczac, może pozazdrościć niejedna dużo młodsza osoba. A wszystko to dzięki organizacji, która zapewniła im możliwość wspólnego spotykania się, ćwiczenia kondycji i pracowania w zgranym zespole. Klub Seniora w Piszczacu realizuje się już w ramach kolejnego z rzędu projektu, który co prawda jest na ukończeniu, ale uczestnicy już szukają sposobu, by nadal aktywnie działać.

Klub Seniora w Piszczacu rozpoczął swoje funkcjonowanie w ramach projektu, którego przez blisko trzy lata koordynatorem był Łukasz Węda. W tym czasie przygotowano m.in. siedzibę klubu, którą to rolę pełnią pomieszczenia dawnej kotłowni zapewniającej ogrzewanie dla miejscowych bloków. Obiekt przeszedł gruntowny remont i dziś cieszy się dużym zainteresowaniem odwiedzających go klubowiczów. – Dzięki temu projektowi udało się ten obiekt wyremontować i wyposażyć, ale też zorganizować mnóstwo ciekawych zajęć, wyjazdów czy warsztatów. To był szeroki wachlarz oferty dla seniorów 60+, czyli osób, których wciąż przybywa, którzy mają czasem różne pasje, a których też czasem trzeba wyciągnąć z domu i pokazać, że można robić coś innego niż tylko to, co robi się na co dzień w domu – przybliża szczegóły wójt gminy Piszczac Kamil Kożuchowski. – Seniorzy radzą sobie bardzo dobrze i mimo że projekt się skończył, są nadal ludzie, którzy chcą aktywnie działać. Napisali mniejszy projekt na zajęcia ruchowe, tak aby to działanie kontynuować, by klub żył.

Obecnie seniorzy spotykają się w ramach trzeciego projektu pod nazwą „Z generacją 6.0 – życie zaczyna się dopiero…” (dofinansowanym kwotą 14.900 zł), który opracowały Barbara Brodacka i Urszula Grabarczyk. – Udało nam się sprostać wymaganiom Fundacji Banku Gospodarstwa Krajowego i jednocześnie możemy spełnić nasze potrzeby, zadbać o siebie, o swoje zdrowie, wyjść z domu, aktywnie spędzić czas, być w swoim towarzystwie i podnieść swój komfort życia – wyjaśnia koordynator projektu Barbara Brodacka.

W projekcie znalazły się ćwiczenia na zdrowy kręgosłup, joga i cieszące się dużą popularnością zajęcia fizjoterapeutyczne. Do dyspozycji klubowiczów są gry planszowe, materiały do zajęć artystycznych, sprzęt sportowy, kijki nordic walking oraz dobrze wyposażona kuchnia. – Planujemy też kontakt z tzw. sztuką wysoką, co oznacza, że pojedziemy do Teatru Muzycznego w Lublinie na „Skrzypka na dachu”. Będą też rzeczy bardziej przyziemne, ale bardzo potrzebne seniorom, takie jak bezpieczeństwo w sieci i spotkanie z informatykiem, bezpieczeństwo szeroko pojęte i spotkanie z naszym panem dzielnicowym oraz bezpieczeństwo finansowe, na to spotkanie zaprosimy osobę z banku – przybliża plany koordynator projektu. Jak zauważa, seniorzy przychodzą na spotkania uśmiechnięci, a bywa i tak, że po zajęciach zostają na pogawędki przy herbacie, są zżyci, chętnie spędzają ze sobą czas. – Przychodzą nawet w dni, w których nie ma zajęć projektowych. Zapraszają ciekawe osoby, ćwiczą na sprzęcie dostępnym w Klubie Seniora i na siłowni zewnętrznej, więc każda okazja do spotkania się jest dobra i chętnie wykorzystywana.

Mieliśmy przyjemność towarzyszyć seniorom podczas ich spotkania i ćwiczeń ruchowych. Potwierdzamy, widać zadowolenie na twarzach i chęć działania. – Czuję się bardzo dobrze, gdy działam aktywnie. Lubie aktywność sportową i działania na rzecz innych osób. Gdy pan Łukasz Węda prowadził zajęcia, zmotywowało mnie to do uczestnictwa. Zaprosiła mnie tu jedna z koleżanek i szczególnie do gustu przypadły mi zajęcia fizyczne. Jestem przykładem na to, że te zajęcia pomagają, bo miałam wcześniej wybudzające mnie nawet ze snu drętwienie rąk, a regularne ćwiczenia sprawiły, że w ogóle nie odczuwam już tego stanu – dzieli się z nami swoimi wrażeniami mieszkająca na co dzień w Chotyłowie uczestniczka zajęć w ramach Klubu Seniora w Piszczacu Bożena Jaworska.

Jednak projekt kończy się na początku maja i aktywni seniorzy już zastanawiają się, co będzie dalej? – Trochę nas to smuci. Co będzie dalej, skoro wszystko musi mieć jakieś ramy, a jest tyle osób do działania? To nasz drugi samorzutny projekt realizowany dzięki Stowarzyszeniu Społeczno-Oświatowemu „Żyć Godnie” w Zalutyniu. Jeśli nie opracuje nikt kolejnego projektu to będziemy skazani na siedzenie w domu. Potrzebne są konkretne działania. Wiemy, że pan wójt jest nam przychylny i nam pomoże. Że dzięki temu zajęcia będą kontynuowane i aktywność seniorów w Piszczacu nie będzie stłumiona – stwierdza Barbara Brodacka.

Potrzebę aktywizacji i konieczność zagospodarowania czasu wolnego rosnącej liczbie seniorów na terenie gminy zauważa również włodarz. Wyraża nadzieję, że zewnętrzne środki pozwolą kontynuować to ambitne dzieło. – Najważniejsze jest to, że są ludzie, którzy chcą w takich zajęciach uczestniczyć, spotykać się. Jest ich coraz więcej. Miejsce jest ograniczone i na dziś trudno to rozszerzyć, niemniej jednak są różne dni i różne godziny, w których te zajęcia mogą się odbywać. Na pewno wiąże się to z pieniędzmi. Jeśli będą środki i dostępne projekty zewnętrzne, to paleta pomysłów i ich realizacja będzie większa. Właśnie w tym kierunku chcemy iść. Chcemy wyjść naprzeciw seniorom i robimy to tak, aby byli zadowoleni – zapewnia wójt Kamil Kożuchowski.

Spotkanie, w którym mieliśmy okazję uczestniczyć, było ukierunkowane między innymi na sformalizowanie klubu, co pozwoli sięgać po nowe środki. Życzymy zatem powodzenia!

 

materiał: Radio Biper Gmina Piszczac
zdjęcia: Mariusz Maksymiuk
film: Mariusz Maksymiuk
opracowanie: Anna Ostapiuk

 

 

 

 

 

 

 

 

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi:

Udostępnij
Wyślij tweeta
Wyślij e-mailem

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Czytaj więcej o:

Reklama

Reklama

Zobacz więcej z tych samych kategorii

Reklama